Wszystkie

Rozbita szansa Parzęczewskiego. Polak przegrał walkę o mistrzostwo Europy w 11. rundzie

Robert Parzęczewski nie wykorzystał największej szansy w zawodowej karierze. Polak przegrał we włoskiej Guidonii z Luca D’Ortenzi przez techniczny nokaut w 11. rundzie pojedynku o wakujący pas mistrza Europy EBU w wadze półciężkiej.

Przed walką wielu kibiców i ekspertów wskazywało Parzęczewskiego jako faworyta. Włoch miał bowiem rekord, który nie robił wielkiego wrażenia pod względem nokautów, przed starciem legitymował się bilansem 20 zwycięstw, ale zaledwie 5 przed czasem. D’Ortenzi bardziej był kojarzony z technicznym boksem niż z siłą ciosu. Co więcej, włoskie media podkreślały, że na co dzień pracuje w fabryce produkującej opony do maszyn rolniczych, a zawodowy boks nie jest dla niego jedynym źródłem utrzymania.

Tym większe było rozczarowanie postawą Polaka. Od pierwszych rund Parzęczewski sprawiał wrażenie zawodnika zagubionego i pozbawionego pomysłu na walkę. Owszem, próbował pracować lewym prostym i kontrolować dystans, ale z biegiem czasu jego boks stał się bardzo schematyczny. Akcje ograniczały się głównie do prostego „lewy prawy”, bez większej kreatywności i bez skutecznego kontrataku.

Największym problemem była jednak pasywność. Parzęczewski praktycznie nie kontrował, oddając inicjatywę przeciwnikowi. D’Ortenzi nie był szybszy ani wyraźnie lepszy technicznie, ale systematycznie wywierał presję, bił częściej i wyglądał na zawodnika pewniejszego siebie. Polak z rundy na rundę gasł, a jego akcje były coraz bardziej przewidywalne.

Decydujący moment nastąpił w 11. odsłonie. Włoch trafił mocnym prawym sierpowym, po którym Parzęczewski znalazł się na deskach. Polak zdołał jeszcze wstać, jednak rywal natychmiast ruszył do ataku. Seria ciosów przy linach zmusiła sędziego do przerwania pojedynku.

Ta porażka boli nie tylko samego pięściarza, ale również polskich kibiców. Trudno nie odnieść wrażenia, że jeśli zawodnik typowany na lidera krajowej sceny przegrywa tak wyraźnie z bokserem, który zawodowo pracuje poza sportem i nie słynie z nokautującego ciosu, to jest to bardzo niepokojący sygnał dla poziomu polskiego boksu zawodowego. Europejska czołówka po raz kolejny okazała się dla naszych zawodników sufitem trudnym do przebicia.

Kliknij aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne

FACEBOOK

Nadszedł czas, aby ten świat wojowników został doceniony i uhonorowany marką o której każdy zawodnik będzie mówił z dumą. Wszystkie produkty BELTOR: suplementy, odzież i akcesoria są specjalnie projektowane dla tych, którzy utożsamiają się ze światem sportów walki.

Powered by BELTOR.eu.

Copyright © 2015 Strefa Sztuk Walki. Wszystkie prawa zastrzeżone.