Podczas gali w londyńskiej O2 Arenie Mateusz Masternak (50-7, 33 KO) stanął do obrony pasa mistrza Europy wagi junior ciężkiej w starciu z niepokonanym Viddalem Rileyem (14-0, 7 KO). Stawką pojedynku był nie tylko tytuł EBU, ale także status oficjalnego pretendenta do walki o mistrzostwo świata IBF.
Od pierwszego gongu było widać wyraźną przewagę Brytyjczyka. Riley narzucił wysokie tempo, był aktywniejszy i częściej trafiał celnymi kombinacjami, spychając Polaka do defensywy. Masternak próbował odpowiadać z kontry, jednak jego akcje były zbyt rzadkie, by realnie zagrozić rywalowi.
W kolejnych rundach obraz walki nie ulegał zmianie. Riley kontrolował dystans, wywierał presję i regularnie punktował, podczas gdy „Master” nie potrafił znaleźć sposobu na przełamanie przeciwnika. Brytyjczyk szczególnie mocno zaznaczył swoją przewagę w środkowych rundach, gdzie jego uderzenia wyraźnie dochodziły celu.
Była to jednostronna rywalizacja, Masternak nie miał swoich momentów, nie zdołał przejąć inicjatywy ani narzucić własnych warunków. Po pełnych 12 rundach sędziowie nie mieli wątpliwości, punktując walkę jednogłośnie dla Riley’a: 118-110, 118-110, 119-109.
Dla Polaka oznacza to nie tylko utratę pasa EBU, ale również przekreślenie szans na walkę o tytuł mistrza świata w najbliższym czasie. Riley natomiast wykonał ogromny krok w kierunku światowej czołówki kategorii cruiser.
Ringowa wojna w walce wieczoru. Wilder lepszy od Chisory
W walce wieczoru gali w Londynie kibice zobaczyli prawdziwą ringową wojnę pomiędzy Deontayem Wilderem a Derekiem Chisorą. Starcie dwóch doświadczonych ciężkich od początku zapowiadało się na brutalną konfrontację, i dokładnie takie było.
Pojedynek obfitował w chaos, twarde wymiany i momenty, w których inicjatywa przechodziła z rąk do rąk. Obaj zawodnicy trafiali mocnymi ciosami, a tempo walki mimo upływu rund pozostawało wysokie.
Nie brakowało dramatycznych sytuacji. W jednej z rund obaj pięściarze lądowali na deskach, a końcówka pojedynku była niezwykle intensywna i nieprzewidywalna.
Kluczowym momentem okazała się przewaga Wildera w przekroju całego starcia, Amerykanin był nieco skuteczniejszy i zanotował ważne akcje, w tym liczenie rywala w trakcie walki.
Ostatecznie o wyniku zdecydowali sędziowie, którzy niejednogłośną decyzją wskazali na Wildera (115-111, 112-115, 115-113).
Dla Chisory była to jubileuszowa, 50. walka w zawodowej karierze, jak się okazało, również ostatnia. Wilder natomiast dopisał do rekordu kolejne zwycięstwo i udowodnił, że mimo upływu lat wciąż liczy się w wadze ciężkiej.
