Pojedynek Knyby z Agitem Kabayelem od początku zapowiadał się na intensywne starcie i dokładnie taki przebieg miała ta walka. Od pierwszej rundy inicjatywę przejął Polak, który narzucił wysokie tempo i konsekwentnie realizował swój plan. Knyba aktywnie pracował lewym prostym, utrzymywał dystans i zmuszał Niemca do defensywy. To on częściej atakował i kontrolował przebieg rundy otwarcia.
W drugiej rundzie Kabayel zaczął wyglądać lepiej. Niemiec częściej odpowiadał ciosami, skracał dystans i skuteczniej reagował na ataki Polaka. Walka stała się bardziej wyrównana, a przewaga Knyby nie była już tak wyraźna jak wcześniej. Obaj zawodnicy mieli swoje momenty, a tempo pozostało wysokie.
Od trzeciej rundy coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga Kabayela. Niemiec zaczął wywierać stałą presję, częściej trafiał i zasypywał Knybę seriami ciosów. Polak cofał się i skupiał głównie na obronie, odpowiadając pojedynczymi uderzeniami. Kabayel przejął kontrolę nad ringiem i narzucał swoje warunki.
W trakcie jednej z akcji sędzia zdecydował się przerwać pojedynek, uznając, że Knyba nie jest w stanie skutecznie się bronić. Decyzja ta wywołała jednak spore kontrowersje. Zdaniem wielu obserwatorów walka została zakończona przedwcześnie, ponieważ Polak pozostawał na nogach, reagował na ataki i nie był liczony.
Starcie Knyba – Kabayel miało wyraźnie zmieniającą się dynamikę i dostarczyło wielu emocji. Dobry początek w wykonaniu Polaka oraz mocna końcówka Niemca sprawiły, że wynik i sposób zakończenia walki długo będą przedmiotem dyskusji wśród kibiców i ekspertów sportów walki.
W polskich mediach zaczęło się mówić o potencjalnym pojedynku pomiędzy wschodzącą gwiazdą wagi ciężkiej, Kacprem Meyną, a Damianem Knybą. Jeżeli zaś chodzi o dalsze losy Kabayela, możemy spodziewać się hitowych pojedynków z takimi nazwiskami jak Wardley, Dubois czy nawet Usyk.
