Gala KSW w Radomiu dostarczyła kibicom sportów walki wielu emocji i kilku rozstrzygnięć, które mogą mieć istotny wpływ na układ sił w poszczególnych kategoriach wagowych. W walce wieczoru świetnie zaprezentował się Patryk Kaczmarczyk, który potwierdził swoją wysoką pozycję w federacji, odnosząc kolejne cenne zwycięstwo. Polak od początku narzucił rywalowi własne warunki, kontrolował przebieg pojedynku i ostatecznie dopisał do swojego rekordu kolejną wygraną. Dla Kaczmarczyka był to kolejny ważny krok w budowaniu swojej pozycji w ścisłej czołówce KSW.
Jedną z największych niespodzianek gali była porażka Arkadiusza Wrzoska. Popularny ciężki, który w ostatnich latach przebojem wdarł się do czołówki królewskiej kategorii wagowej, tym razem musiał uznać wyższość swojego przeciwnika. Dla Wrzoska jest to bolesne potknięcie, które może nieco oddalić go od kolejnej szansy na najważniejsze walki w dywizji. Porażka pokazała również, że w wadze ciężkiej margines błędu jest minimalny, a jeden słabszy występ potrafi znacząco skomplikować sytuację zawodnika.
Ogromnych emocji dostarczyło także starcie Damiana Janikowskiego z Wiktorem Zalewskim. Były medalista olimpijski przez długi moment miał spore problemy z młodszym rywalem, jednak doświadczenie ponownie okazało się kluczowe. Janikowski potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w końcowej fazie pojedynku, wygrywając dosłownie rzutem na taśmę. Dla byłego zapaśnika była to niezwykle cenna wygrana, która pozwala mu pozostać w grze o najważniejsze pojedynki w kategorii średniej.
Nieudany wieczór zaliczył natomiast Konrad Rusiński. Polak stanął naprzeciw niebezpiecznego Muslima Musaeva i przekonał się o klasie rywala. Musaev od początku prezentował dużą dynamikę i przewagę w kluczowych aspektach walki, a ostatecznie to jego ręka powędrowała w górę. Zwycięstwo tylko umocniło pozycję zawodnika, który coraz częściej wymieniany jest w gronie kandydatów do walki o mistrzowski pas kategorii półśredniej. Wiele wskazuje na to, że właśnie Musaev może w najbliższej przyszłości skrzyżować rękawice z mistrzem Adrianem Bartosińskim w pojedynku o najwyższą stawkę.
Radomska gala pokazała, że KSW nie zwalnia tempa. Kaczmarczyk umocnił swoją pozycję, Janikowski udowodnił, że nadal potrafi wygrywać najtrudniejsze pojedynki, a Musaev wysłał wyraźny sygnał do całej kategorii półśredniej. Z drugiej strony porażki Wrzoska i Rusińskiego sprawiły, że ich dalsza droga do największych walk znacząco się skomplikowała. Jedno jest pewne, skutki wydarzeń z Radomia będą odczuwalne jeszcze przez wiele kolejnych miesięcy.
