Walka między David Benavidez, a Gilberto Ramirez miała odpowiedzieć na pytanie o układ sił w kategorii junior ciężkiej i dała odpowiedź bardziej jednoznaczną niż ktokolwiek się spodziewał. Benavidez nie tylko wygrał, on całkowicie zdominował przeciwnika i w jednym wieczorze stał się centralną postacią tej dywizji.
Od pierwszych sekund Amerykanin narzucił tempo, które dla Ramireza okazało się nie do utrzymania. Skracanie dystansu presja i ogromna liczba wyprowadzanych ciosów sprawiły, że Meksykanin bardzo szybko został zepchnięty do defensywy. Próby boksowania z kontry i wykorzystywania leworęcznej pozycji nie przynosiły efektu ponieważ Benavidez konsekwentnie łamał jego rytm.
Przełom nastąpił w czwartej rundzie kiedy Ramirez po raz pierwszy znalazł się na deskach. Od tego momentu walka miała już wyraźnie jednostronny charakter. W kolejnej odsłonie twarz Meksykanina nosiła ślady ciężkiego pojedynku, a jego reakcje były coraz wolniejsze. Szósta runda przyniosła zakończenie po kolejnej serii ciosów Ramirez uklęknął, a sędzia przerwał walkę notując pierwszą porażkę przez nokaut w jego karierze.
To starcie obnażyło fundamentalne różnice między zawodnikami. Benavidez dysponował szybkością, aktywnością i intensywnością której Ramirez nie był w stanie zneutralizować. W półdystansie Amerykanin był bezkonkurencyjny, a jego ciągła presja sprawiała że rywal nie miał przestrzeni na budowanie własnych akcji. W efekcie pojedynek który na papierze zapowiadał się wyrównanie zamienił się w pokaz dominacji.
Zwycięstwo Benavideza natychmiast przełożyło się na zmianę układu sił w wadze cruiser. Na szczycie pojawił się zawodnik który łączy efektowny styl z wysoką skutecznością i potencjałem medialnym. W ścisłej czołówce pozostają takie nazwiska jak Jai Opetaia oraz Noel Mikaelian jednak to właśnie Benavidez wyznacza dziś kierunek rozwoju kategorii.
Wiele wskazuje na to że kolejnym krokiem będą walki unifikacyjne które mogą uporządkować sytuację mistrzowską i nadać tej wadze nową dynamikę. Po latach rozproszenia i braku wyraźnego lidera cruiserweight wreszcie zyskuje postać wokół której można budować największe pojedynki.
Na tym tle sytuacja w Polsce wygląda znacznie mniej optymistycznie. Mateusz Masternak po porażce stracił swoją pozycję w walce o światową czołówkę, a brak szerokiego zaplecza sprawia że trudno mówić o realnej konkurencji na najwyższym poziomie. Jedynym zawodnikiem, który utrzymuje się w grze pozostaje Michał Cieślak który dzięki wysokim pozycjom rankingowym znajduje się blisko walki o tytuł mistrzowski.
Dla Cieślaka nadchodzący okres może być decydujący. Ewentualna walka o pas i jej wynik mogą określić miejsce Polski w światowym cruiserweight na kolejne lata. W momencie gdy światowa czołówka nabiera tempa, a nowe nazwiska budują swoją pozycję polski boks znajduje się w punkcie zawieszenia czekając na przełamanie które może przywrócić go do gry.
Pojedynek Benavidez – Ramirez zapisze się jako moment zwrotny. Nie tylko ze względu na jednostronny przebieg ale przede wszystkim przez konsekwencje jakie niesie dla całej kategorii. Nowy lider oznacza nowe możliwości nowe zestawienia i szansę na to że waga junior ciężka stanie się jedną z najbardziej interesujących w zawodowym boksie!
