Wszystkie

Kołecki odzyskuje tron! Mistrzowski rewanż na Łazarzu podczas Babilon MMA 55.

Gala Babilon MMA 55 w Radomiu przyniosła dokładnie to, na co czekali kibice czyli wielkie emocje, twarde wymiany i historię sportowej zemsty zakończoną mistrzowskim triumfem. W walce wieczoru Szymon Kołecki udanie zrewanżował się Marcinowi „Bane” Łazarzowi, pokonując go przed czasem i sięgając po pas wagi półciężkiej. Był to pojedynek naładowany napięciem jeszcze na długo przed pierwszym gongiem, bo poprzednie starcie obu zawodników zakończyło się bolesną porażką Kołeckiego przez nokaut.

Od samego początku widać było, że stawka tego pojedynku jest ogromna. Łazarz rozpoczął agresywnie, próbując odtworzyć scenariusz sprzed kilku miesięcy. Jego markowy lewy prosty regularnie odnajdował cel, a kontrola dystansu sprawiała Kołeckiemu problemy. Ten jednak nie zamierzał powtarzać błędów z poprzedniego starcia. Systematycznie obijał nogę rywala niskimi kopnięciami i cierpliwie czekał na swoją okazję. Pod koniec drugiej rundy na twarzy Kołeckiego pojawiła się krew po prostym łokciu Łazarza, ale mistrz olimpijski pozostał niewzruszony, pewny swojego planu.

Decydujący moment nadszedł w trzeciej rundzie. Kołecki, dotąd bardziej wycofany, zdołał trafić potężnym ciosem, który wyraźnie naruszył Łazarza. „Bane” próbował ratować się zejściem do nóg, ale Kołecki świetnie wybronił próbę obalenia. Wymiana przeniosła się do parteru, gdzie Kołecki zaczął przejmować pełną kontrolę. Z góry zasypał przeciwnika serią mocnych, precyzyjnych uderzeń. Łazarz starał się przetrwać, skręcał się, próbował uciekać, lecz przewaga Kołeckiego rosła z każdą sekundą. Sędzia nie miał wyboru – przerwał walkę, ogłaszając zwycięstwo Kołeckiego przez techniczny nokaut.

To zwycięstwo ma dla Kołeckiego ogromne znaczenie. Nie tylko odzyskał reputację po jedynej tak dotkliwej porażce w karierze, ale również potwierdził, że wciąż należy do czołówki polskich półciężkich. Po walce podkreślił, że cały obóz przygotowawczy poświęcił analizie błędów z pierwszego starcia i zrozumieniu, czego wtedy zabrakło. Rewanż był jego celem od momentu wyjścia z klatki po lipcowej przegranej, a zdobycie pasa stało się idealnym zwieńczeniem drogi powrotu.

Gala Babilon MMA 55 zapisała się więc jako wydarzenie wyjątkowe, nie tylko sportowe, ale też emocjonalne. Kołecki pokazał charakter, rozwój i odporność, a Łazarz udowodnił, że potrafi zmusić każdego rywala do maksymalnego wysiłku. Tym razem jednak to Szymon Kołecki wyszedł z klatki jako mistrz, zrealizował swoją misję i pokazał, że w MMA nie ma porażek ostatecznych, są tylko lekcje, które mogą prowadzić do największych zwycięstw.

Kliknij aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne

FACEBOOK

Nadszedł czas, aby ten świat wojowników został doceniony i uhonorowany marką o której każdy zawodnik będzie mówił z dumą. Wszystkie produkty BELTOR: suplementy, odzież i akcesoria są specjalnie projektowane dla tych, którzy utożsamiają się ze światem sportów walki.

Powered by BELTOR.eu.

Copyright © 2015 Strefa Sztuk Walki. Wszystkie prawa zastrzeżone.